czwartek, 16 marca 2023

"Almost-Kiss. Nie flirtuj ze mną na fizyce"

 


Premiera książki 12.04.2023
To jedna z nielicznych współczesnych powieści jakie czytałam, gdzie prawie każda postać ma odrębną, niepowtarzalną osobowość. Na dodatek sposób w jaki zostały opisane matematyka czy fizyka był niezwykle zabawny w czytaniu i na pewno takiego wątku się nie spodziewałam. Były fragmenty, które rozśmieszyły mnie do łez i spowodowały, że zapamiętam ten tytuł jako niezwykle ciepłą lekturę.
Ciekawy jest także wątek marzeń, celów i pasji bohaterów. Zamiast być wątkiem pobocznym został włączony w aspekt romansu. Komunikacja pomiędzy postaciami jest również ok, brak napięć pomiędzy bohaterami.

Myślę, że warto dać szansę tej lekturze, którą mogę nazwać uroczą komedia romantyczną. Główni bohaterowie, to Evy i Caleb. Nastolatka cierpi na lęk społeczny i ataki paniki, uwielbia matematykę. Jej przyjaciel Caleb jest entuzjastą intelektualnym, miłym i troskliwym chłopcem. To oni sprawią, że trochę inaczej spojrzysz na przedmioty ścisłe.
Caleb wspomina, jak wiele razy prawie pocałował się z Evy, a kiedy w końcu jest gotowy podzielić się z nią swoimi bardziej romantycznymi uczuciami, ona nie jest zainteresowana. Nie chcąc zrujnować ich przyjaźni, Caleb wycofuje się, zanim sprawy zajdą za daleko. Kiedy się wycofuje, zaczyna obserwować, jak Evy spotyka się z innym kolegą z klasy, Leo. Wtedy Caleb wpada na dość przebiegły plan. Dołącza do forum dyskusyjnego używając fałszywego nazwiska, które może wzbudzić zainteresowanie Evy.Tak się składa, że zna również jej nazwę użytkownika, a ona nie ma pojęcia, że to on. Między nimi zaczyna się rozwijać internetowy romans... Jednak w przeciwieństwie do większości współczesnych romansów, w książce jest coś więcej niż tylko romans...

Cieszę się, że autorka nie skupiła się tylko na związku typowych nastolatków: Evy i Caleba, ale także na wszystkich innych wspaniałych postaciach, które pojawiają się tylko na kilku stronach, takich jak np. David i Sarah-Kate oraz ich rodzicach.

Moim zdaniem, jest to dobrze napisana i urocza powieść, szczególnie dla nastoletnich czytelniczek. Ponieważ autorka stworzyła także męską perspektywę wielu sytuacji, uważam, że ten tytuł będzie popularny także wśród męskich czytelników, którzy próbują dowiedzieć się, kim są i czego chcą od życia.

Przyjemne czytanie, które z dużą pewnością polecam!



Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki książki


wtorek, 14 marca 2023

„Zawsze bądź sobą , zwłaszcza gdy jesteś dziwakiem.."

 

 


 Patrząc na zapowiedź tego tytułu pomyślałam czy to możliwe, że Zadie Smith, autorka powieści „Białe zęby”, wymieniana jako jedna z 20 najlepszych młodych brytyjskich powieściopisarzy, obecnie profesor beletrystyki na Uniwersytecie Nowojorskim i członek Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury, napisała książkę dla dzieci? A jednak, tak! Utwór powstał w duecie z mężem autorki, poetą i pisarzem – Nickiem Laird.

„Dziwo” to tytuł, który zwraca na siebie uwagę, a fakt, że tekst przetłumaczył Wojciech Mann wystawia mu bardzo wysoką ocenę. Ilustracje, autorstwa Magenty Fox są przepiękne. Działają na wyobraźnię i sprawiają, że książkę chce się czytać częściej. „Dziwo” jest tak krótką opowieścią, że łatwo można ją przeczytać tuż przed pójściem spać.

Czy książka o śwince morskiej przemówi do dzieci? Odpowiedź jest tylko jedna: zawsze!!! Co do fabuły, wielu milusińskim przypadnie do gustu słodka świnka morska – Ruby. Poznajemy ją, gdy jako prezent urodzinowy dla dziewczynki o imieniu Kit, trafia do domu, gdzie jest już grupa zwierząt – pies, kot i papuga. Małej, okrągłej śwince morskiej trudno jest dopasować się do reszty grupy; uważana jest przez nich za dziwaka i outsidera ponieważ przybywa w stroju judo.

Ta historia pokazuje nam, że wspaniale jest być innym i że świnka powinna być akceptowana na własnych warunkach. "Dziwo" uczy nas akceptować to, co zdaje się być inne i dziwne. Jest to wspaniała opowieść o celebrowaniu bycia prawdziwym sobą, akceptowaniu indywidualności innych i spontaniczności.

Myślę, że bardzo potrzebujemy takich książek. Chociaż jest przeznaczona dla dzieci, przychodzi mi na myśl wielu dorosłych, którzy mogą z tej opowieści wyciągnąć niezapomnianą lekcję.

Uważam ten tytuł za perfekcyjną , podnoszącą na duchu opowieść o akceptowaniu tego, co czyni nas wyjątkowymi, z cudownymi ilustracjami i wspaniałymi bohaterami.

„Zawsze bądź sobą , zwłaszcza gdy jesteś dziwakiem, aby inni dziwacy mogli Cię znaleźć” oraz „Życie jest zbyt krótkie, by nie być dziwakiem”, to najważniejsze lekcje płynące z lektury tego tytułu.

Wydawnictwu Znak dziękuję za egzemplarz recenzencki książki.

Moja ocena:9/10

Czwarta część nowej Zakamarkowej serii dla początkujących czytelników

 Czy w domu Paula Icjanta straszy?
Co kryją drzwi z napisem 
NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY?
Sprawdźcie w zaskakującym, czwartym tomie kryminału na opak o rodzinie Obrabków!

Członkowie rodziny Obrabków bardzo lubią zabierać cudze rzeczy. Po prostu nie potrafią się powstrzymać. W każdym razie tata Zbiro, mama Cela i Elka. Za to Ture lubi robić tylko to, co dozwolone, i nie bierze niczego bez płacenia. Rodzice i siostra trochę się o niego martwią. Co z tego chłopaka wyrośnie?

W domu Paula Icjanta straszy. Elka Obrabek nie boi się duchów, dlatego idzie sprawdzić, czy naprawdę tam są. Jednak zamiast ducha znajduje na stoliku nocnym Paula Icjanta zaginiony złoty diament! W głowie Elki od razu kiełkuje plan zrabowania diamentu. Kiedy jednak rodzina Obrabków przystępuje do realizacji jej pomysłu, okazuje się, że diament zniknął, a wraz z nim Paul Icjant. Czyżby ich sąsiad został porwany przez duchy?

Czwarta część nowej Zakamarkowej serii dla początkujących czytelników oraz do głośnego czytania.

W tym tomie między innymi: tajemnicze ślady, czarne ubrania, uprowadzony policjant, pościg w tunelu, wilkołak, list miłosny, uprawa pomidorów i wielki sekret.

Gwarantujemy dużo śmiechu!

Poprzednie tomy: Rodzina Obrabków i urodzinowy skok,  

Rodzina Obrabków i złoty diament,

 Rodzina Obrabków i psia sprawa

 (info: wyd. Zakamarki)

 

 

wtorek, 28 lutego 2023

"Tajemnica Lost Lake"

 




Moim zdaniem, tę książkę można polecić jako lekturę do czytania szczególnie w klasach 5-7. Jest to cudownie straszna opowieść o rodzinie i skomplikowanych relacjach pomiędzy siostrami Fioną i Arden. Szczególnie gniew i zranione uczucia Fiony z powodu wszystkich zmian w jej życiu są dobrze opisane. Przeprowadzając się do nowego miasta, aby jej starsza siostra Arden mogła uczęszczać na liczne treningi jazdy na łyżwach, Fiona jest zdenerwowana. Bardzo tęskni za swoją dawną sypialnią, przyjaciółmi i cóż, wszystkim innym. Dorośli czyli jej rodzice również próbują przyzwyczaić się do swoich wyzwań czyli nowego miasta i nowej pracy. Z trudnościami, ale udaje się im odnaleźć swoje miejsce. Niestety ich córka gubi się w tym zamieszaniu. Na dodatek Fiona i Arden nie potrafią przestać się kłócić. Żadna z nich nie jest zadowolona z rosnącego między nimi dystansu.


Jest jeszcze coś, co wyróżnia tę opowieść spośród innych tytułów. Podziękowania dla bibliotekarzy, które autorka zamieściła zarówno w dedykacji , jak i posłowiu książki. Motyw biblioteki pojawia się w książce jako niesamowicie magiczne miejsce.
Kiedy Fiona natrafia na staromiejską tajemnicę dotyczącą dwóch sióstr w dziwnej książce, która wydaje się błąkać po półkach biblioteki w mieście, jest oczarowana i zaczyna badać miasto. Okazuje się, że mieszkały w nim dwie siostry, z których jedna zniknęła wiele lat wcześniej bez śladu. Rozpoczyna się druga opowieść, która bardzo zaciekawia i dopełnia opowieść numer jeden. Fiona, z pomocą miejscowego chłopca, który jest równie zachwycony biblioteką, jak i tajemnicą, wspólnie próbują rozwiązać tajemnicę i z każdym rozdziałem zbliżają się do odpowiedzi.

Moim zdaniem, autorka miała świetny pomysł na fabułę i na dodatek fantastycznie go zrealizowała.. Budowanie pełnej napięcia historii jest fenomenalne i na pewno spodoba się młodym czytelnikom. Natomiast rodzice będą mogli przyjrzeć się konsekwencjom swoich nieobecności w ważnych dla dzieci momentach.
Całość dopełnia urocza okładka i cudowne ilustracje-ramki rozpoczynające kolejne rozdziały.

Ta lekko przerażająca historia może się podobać nastolatkom, szczególnie, że można skończyć ją czytać w jeden dzień.
Polecam na wspólne, rodzinne czytanie.

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki.
Ocena: 9/10

wtorek, 20 grudnia 2022

Święta w Valleby

                                           


Czy można wyobrazić sobie lepszą niespodziankę świąteczną niż kolejny tom przygód Lassego i Mai? Wszyscy fani Biura Detektywistycznego i miasteczka Valleby – odpowiedzą zgodnym chórem, że nie. A gdy do spełnionego marzenia dołożymy jeszcze kolorowe ilustracje i większy format książki, to uwierzcie mi, zachwytom nie będzie końca.

Lasse  i Maja w pięknym zimowym klimacie stają przed nie lada wyzwaniem. Muszą rozwiązać bardzo trudną zagadkę, która jest niezwykle istotna dla wszystkich mieszkańców miasteczka. Otóż nagle, ni stąd ni zowąd, w Valleby nastąpiła wielka awaria prądu. Zaległy egipskie ciemności. Kto stoi za tym niesamowicie śmiałym wyczynem  i jak to się wszystko skończy? ( szepnę na uszko, że sukcesem … jak zwykle).

Ale po drodze, nie dość, że Martin Widmark jako autor podarował nam czytelnikom całe naręcze przygód ulubionych bohaterów, to jeszcze Hellen Willlis dołączyła barwne, przepiękne ilustracje oraz … i tu suuuper niespodzianka. Cały worek zagadek, quizów i poszukiwań.

Uważam, że te wszystkie dodatki sprawiły, że ten tytuł czyta się wyśmienicie. Nie dość, że wciąga nas fabuła to jeszcze stajemy przed różnorodnymi wyzwaniami. łamigłówkami i zagadkami.

Słowem, ten tom Biura Detektywistycznego Lassego i Mai jest fantastycznym prezentem dla całej rodziny. Można przy nim spędzić niejedną godzinę, bawiąc się razem z ulubionymi bohaterami.

Cóż mogę powiedzieć: wielkie dzięki wspaniały autorze i rewelacyjna ilustratorko!

Niech takich tomów będzie jak najwięcej. Czekamy na nie z utęsknieniem,

Moim zdaniem, ta książka to fenomenalny pomysł na prezent pod choinkę, dla wszystkich bez ograniczeń wieku!


Dziękujemy Wydawnictwu Zakamarki za egzemplarz książki.

wtorek, 22 listopada 2022

"Dziecko wojny" Roma Ligocka

 


Nie liczyłam ile, do tej pory, przeczytałam książek Romy Ligockiej. Nieważna jest ilość. Najważniejsze są emocje i przeżycia, które za każdym razem towarzyszą mi przy czytaniu tej prozy. Na pewno wielki wpływ na taki odbiór ma fakt, że opisane wydarzenia Roma Ligocka przeżyła podczas II wojny światowej, pamięta je z perspektywy małego dziecka.

Obraz przedstawiony przez pisarkę, a przede wszystkim ogromna wrażliwość maleńkiej dziewczynki jest wstrząsający. Jej przeżycia: strach, przerażenie udzielają się podczas czytania. Czułam się tak, jakbym to ja była prowadzona za rękę, obok wiecznie uciekającej mamy Romy. To ja słyszałam stukot podbitych, niemieckich oficerek, a moja niemoc i przerażenie były równie wielkie, jak Romy.
Dziecko, które tyle lat po zakończeniu wojny krzyczy: „Oddajcie mi moje życie” jest niesamowicie samotne. Ten krzyk będzie ze mną, ilekroć popatrzę na okładkę tej książki.
Ileż traum, obrazów pełnych krwi, śmierci, wiecznych ucieczek oraz paraliżującego strachu zostało w sercu Romy? Dlaczego nie potrafi do tej pory przespać całej nocy w spokoju i odprężeniu po trudach dnia codziennego? Dlaczego pewne obrazy nigdy nie znikną z jej wspomnień?
Przejmujący smutek, wszechogarniający strach przed śmiercią, która czyhała na każdym rogu, pokonały radość i beztroskie dzieciństwo Romy.
Na potrzeby tego wydania książki wybrano klika prac plastycznych autorki, z których patrzą na czytelnika dziewczynki. W ich ogromnych oczach odmalowane są: zdziwienie, ogrom smutku oraz śmierć i ból.

Na samym końcu książki dowiadujemy się, że „Dziecko wojny” jest swoistą kompilacją tekstów Romy Ligockiej już wcześniej publikowanych. Opowiadania napisane do tego wydania noszą niezapomniane tytuły, są jak kamienie milowe, potrzebne do przetrwania wojny z jej niszczycielskim charakterem. A są to: Miłość – Wiara – Nadzieja.

Polecam spotkanie z „Dzieckiem wojny”. Lektura jest wymagająca, ale przynosi wiele przemyśleń. Jednym z najważniejszych jest: „Nigdy więcej wojny!”


Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki książki.