wtorek, 27 sierpnia 2013

"Nalewka zapomnienia czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek"







Sięgnęłąm po tę książkę, bo spodobała mi sie okładka. 
Zapomniałam o przestrogach Klaudii, że "nie ocenia sie książki po okładce".

Cóż - teraz będe pamiętać.


Początek nawet mnie zaciekawił, ale potem, było już tylko gorzej....

Dziewczyna, u której wykryto nowotwora mózgu , ucieka pored wyrokiem śmierci (  lekarz daje jej trzy  miesiące życia) do domku swojej babci na Roztocze.Tam  żyje bez prądu i łazienki, niczym pustelnik-samotnik.

Zaprzyjaźnia się z psem , kotem i myszą- do tego stopnia ,że prowdzi z nimi regularne rozmwy. Może chodziło o bajkowy klimat, ale takie gadające zwierzęta, mnie dosyć irytowały.

Na horyzoncie pojawia sie też mężczyzna - weterynarz, jest więc i miłość, ale i ten wątek nie ratuje powieści.

W finale, bowiem okazuje się , że nastapiła fatalna pomyłka, profesor odwołuje swoją diagnozę, a pacjentka spodziewa się  sie dziecka.

Słowem - happy end.


Nie polecam ,wystawiam ocenę bardzo niską!

Ocena : 3/10

                                                                                  o.


Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za podarowanie tej książki.

Książka do wypożyczenia w naszej bibliotece szkolnej.


1 komentarz:

  1. Nie ocenia się książki po... i tak mnie nie słuchacie. ;_;

    OdpowiedzUsuń